W tym dniu tak świętym trzy cuda wysławiamy: dziś gwiazda przywiodła mędrców do żłóbka; dziś podczas godów woda stała się winem; dziś Chrystus dla naszego zbawienia przyjął od Jana chrzest w Jordanie.

(Antyfona hymnu Magnificat z nieszporów 6 stycznia)

Uroczystość Objawienia Pańskiego sięga swoimi korzeniami chrześcijańskiej starożytności. Data 6 stycznia była niemal równie istotna jak 25 grudnia, gdy chodzi o pamiątkę przyjścia na świat Pana Jezusa. Ostatecznie w Kościele zachodnim przyjęto datę grudniową jako naczelne obchody Bożego Narodzenia, w dniu 6 stycznia zaś obchodzi się Epifanię, czyli uroczystość Bożego Objawienia. Natomiast Kościoły wschodnie obchodzą w styczniu Boże Narodzenie, a data samej Epifanii jest, co za tym idzie, późniejsza. Potocznie uroczystość Objawienia nazywa się w Polsce świętem Trzech Króli. Podstawowym skojarzeniem z tym dniem są dla wielu osób właśnie te postaci. Jednak o tym, że nie jest to zbyt trafione utożsamienie, świadczy sam fakt, że Ewangelia nie mówi nic o trzech królach. Mówi natomiast o mędrcach lub – tłumacząc najdosłowniej – magach. Przynieśli oni Jezusowi trzy dary: złoto, kadzidło i mirrę. Nie oznacza to jednak, że ich samych było trzech. Krótko mówiąc, nic nie wiadomo o tym, żeby opisani przez Mateusza wędrowcy byli królami lub żeby było ich akurat tylu, co przyniesionych prezentów. Co więcej, perykopa o mędrcach, choć czytana rokrocznie 6 stycznia w Kościele, nie jest jedynym fragmentem Ewangelii związanym z uroczystością Epifanii. Historycznie były trzy ewangeliczne sceny, które wiązano z tym dniem – właśnie przybycie mędrców do Betlejem, ale także przemiana wody wino w Kanie Galilejskiej oraz chrzest Jezusa w Jordanie. Co łączy te wydarzenia? Jak można się domyślać, wszystkie te sceny wyrażają ideę objawienia. Warto z ich perspektywy przyjrzeć się temu, w jaki sposób objawia się Bóg, czym jest Jego objawienie.

Przybycie magów do Betlejem opisane jest w Ewangelii według Świętego Mateusza. Autor chce pokazać, że także i poganie odnajdują w Jezusie swojego Zbawiciela. Dlatego przedstawiciele narodów świata zdążają do miejsca narodzin Pana, kierując się niezwykłą gwiazdą. Rzeczywiście znajdują małe Dzieciątko i oddają mu hołd. Nie znali być może Starego Testamentu, a mimo to, kierując się jedynie swoimi obserwacjami, docierają do Jezusa. Mateusz, o czym warto pamiętać, pisał swoją Ewangelię głównie do chrześcijan wywodzących się z narodu wybranego. Tą sceną chciał im pokazać, by nie wynosili się ponad innych, lecz pamiętali, że Bóg objawia się wszystkim ludziom i wszystkich chce do siebie przyciągnąć. Z tego powodu historia „trzech króli” uczy nas czegoś bardzo ważnego – objawienie jest ostatecznie dla wszystkich! Bóg objawia się na różne sposoby, nawet tym, których uważamy za niewierzących czy niepoprawnych religijnie. Lektura Pisma Świętego, znajomość nauczania Kościoła i przyjęty sakrament chrztu nie czynią nas przecież lepszymi od innych ludzi. Nie jest to wszak żadna nasza zasługa, a raczej wezwanie do misji, by nieść Boże orędzie wszystkim ludziom. Bóg bowiem objawia się wszędzie i na sobie znane sposoby. Pozwólmy Mu to robić, trochę pokory!

chrzest1

Scena chrztu Jezusa w rzece Jordan należała od samego początku chrześcijaństwa do bardzo istotnych elementów opowieści o Chrystusie. Opisują ją wszyscy Ewangeliści synoptyczni – Mateusz, Marek i Łukasz. Różnią się w opisywanych szczegółach, jednak co do jednego są zgodni. Po przyjęciu chrztu z rąk Jana Jezus usłyszał słowa swojego wybrania: Tyś jest mój syn umiłowany (Łk 3, 22). Co ważne, to przesłanie powtarza objawiający się Bóg także dziś, nad każdym z nas. Wypowiedział je nad nami w czasie naszego chrztu i wypowiada je wciąż na nowo. Objawienie to więc także słowo wybrania i słowo miłości. Objawiający się Bóg ogłasza nam swoją miłość i podkreśla, że jesteśmy Jego wybranymi dziećmi.

Cud na weselu w Kanie opisany jest tylko w Ewangelii Jana. Jest to wydarzenie przedstawione na sposób bardzo symboliczny i zamiast doszukiwać się w nim opisu faktycznego epizodu z życia Jezusa, lepiej odkrywać duchowe przesłanie perykopy. Tak też czyniono od początku dziejów Kościoła – w wodzie zamienionej w wino widziano znak nowego przymierza, które zastępuje stare. Wesele to gody Boga i jego oblubienicy, Kościoła. Sam Jezus jest panem młodym, który dba o to, by nigdy nie zabrakło wina Jego łaski i miłości. Natomiast sama przemiana wody w wino pozostaje znakiem objawiającym Boży plan, jak zresztą odnotowuje sam Ewangelista, pisząc, że Jezus w Kanie objawił swoją chwałę (J 2, 11). Czego uczy nas o objawieniu Bożym zdarzenie z Kany? Objawianie się Boga w naszym życiu nadaje wszystkiemu nową, głębszą jakość. Wszystko nabiera smaku, woda staje się winem. Przyjmowanie życia jako miejsca objawiania się Boga to zerwanie z szarością i nudą, pustką i bezsensem. Odtąd woda smakuje jak wino, każda codzienna błahostka napawa radością. Życie staje się źródłem radości, gdy dostrzega się w nim objawiającego się Boga.

Oby nie zabrakło nam odwagi i szeroko otwartych oczu, by razem z Jezusem odkrywać Boże objawienie wokół nas. Pozwólmy Mu przełamywać wszelkie schematy, pamiętajmy, że Jego miłość jest dla wszystkich. Usłyszmy słowo wybrania, które do nas kieruje. Napełniajmy się Jego radością jak najsłodszym winem.

mw