Kilka dni temu zakończyły się Światowe Dni Młodzieży w dalekiej Panamie. Młodzi ludzie z całego świata w liczbie około siedmiuset tysięcy modlili się razem, dzielili swoją wiarą i wsłuchiwali w przesłanie papieża Franciszka. Nawet jeśli sami nie uczestniczyliśmy w tym spotkaniu, warto, byśmy wsłuchali się w głos Ojca Świętego i przetrawili wewnętrznie choćby niektóre jego słowa skierowane do młodzieży. Zapraszamy do lektury kilku wybranych myśli papieskich, które naprawdę warto wziąć sobie do serca niezależnie od tego, czy uczestniczymy regularnie w Światowych Dniach Młodzieży, czy już dawno nie kwalifikujemy się do tej kategorii wiekowej.

1.Widzicie: miłość, która jednoczy, jest miłością, która się nie narzuca ani nie przytłacza, miłość, która nie marginalizuje ani nie ucisza i nie milczy, miłość, która nie upokarza ani nie zniewala. Jest to miłość Pana, miłość codzienna, dyskretna i respektująca, miłość wolności i dla wolności, miłość, która leczy i uwzniośla. To miłość Pana, która wie więcej o powstaniach niż upadkach, o pojednaniu niż zakazach, o dawaniu nowej szansy niż potępieniu, o przyszłości niż przeszłości. Jest to milcząca miłość pomocnej ręki w służbie i dawaniu siebie, to miłość, która się nie pyszni, która się nie puszy, pokorna miłość, która daje się innym zawsze z wyciągniętą ręką. To jest miłość, która nas dzisiaj jednoczy. (Przemówienie podczas ceremonii powitania papieża na Światowych Dniach Młodzieży)

Papież przywitał uczestników wydarzenia słowami wskazującymi na to, co właściwie gromadzi ludzi z całego świata w jednym miejscu na modlitwie. Nie jest to jakiś zwyczaj, światopogląd czy tendencja do organizowania się, ale po prostu miłość. Ostatecznie jest to miłość samego Boga, która ma swój bardzo konkretny rys – szanuje ludzką wolność, pozwalając jej nawet upadać. Bardziej cieszy się z powstawania niż koncentruje na upadaniu. Bardziej zmierza do pojednania niż wyznacza zakazy. Te słowa Franciszka mogłyby chyba zostać wywieszone na wszystkich konfesjonałach świata, bo wytyczają szlak zdrowego myślenia o Bożej miłości i przebaczeniu.

2. Tworzenie więzów, świętowanie, to właśnie robi Jezus. W ten sposób zrywa z kolejnym szemraniem, które nie jest łatwe do wykrycia, a które „przebija marzenia”, ponieważ nieustannie podszeptuje: „Nie dasz rady, nie dasz rady”. Ile razy słyszeliście to: „Nie dasz rady”. Uwaga, uwaga: to jest jak kornik, który cię drąży od środka. Kiedy słyszysz „nie dasz rady” uderz się w policzek: „tak, dam radę i pokażę ci to”. Jest to szemranie wewnętrzne, wewnętrzna plotka, jakie pojawiają się u tych, którzy opłakując swój grzech i świadomi swojego błędu, nie wierzą, że mogą się zmienić. Dzieje się tak, kiedy jesteśmy wewnętrznie przekonani, że ten, który urodził się jako „celnik”, musi umrzeć jako „celnik”; a to nieprawda. (Przemówienie podczas liturgii pokutnej dla młodych więźniów)

Niespodzianką w trakcie panamskiego spotkania było to, że papież odwiedził więzienie, gdzie skierował do osadzonych specjalne słowa pełne otuchy. Wydaje się, że mają one wartość dla nas wszystkich, nie tylko tych, którzy otarli się w życiu o sprawy kryminalne. Papież porównuje niewiarę w siebie i w możliwość przemiany swojego życia do plotkowania, tyle że skierowanego do wewnątrz. Odbierając sobie samemu szansę na przemianę życia, niejako obmawiamy samych siebie. Wyrazista wypowiedź Franciszka, w której proponuje on, by w takich sytuacjach uderzyć siebie w policzek, na pewno wielu ludziom zapadnie w serca i pamięć.

3. Ojcze, dzisiaj droga krzyżowa Twego Syna trwa nadal w stłumionym krzyku dzieci, którym uniemożliwia się narodziny, i wielu innych, którym odmawia się prawa do posiadania dzieciństwa, rodziny, edukacji; które nie mogą się bawić, śpiewać, marzyć… (Przemówienie na drogę krzyżową ŚDM z młodzieżą)

Często Franciszka przedstawia się jako papieża mocno liberalnego, będącego w swoim nauczaniu wręcz w opozycji do poprzednich papieży. Same media związane ze światopoglądem liberalnym niekiedy w naciągany sposób powołują się na papieża, widząc w nim swojego sojusznika. Jednak warto pamiętać, że jest jedna sprawa, w której Franciszek swoim rygoryzmem po prostu poraża. I nie zważa na to, że takimi wypowiedziami traci fanów czy osłabia swoje wskaźniki cytowań… Rozważanie drogi krzyżowej papież zaczął od konstatacji, iż cierpienie Chrystusa trwa w dramacie aborcji. Po kilku dniach w trakcie tradycyjnej już konferencji prasowej w samolocie Franciszek ponownie podkreślił, że aborcja jest wielkim złem, którego okropne skutki widać zwłaszcza z perspektywy spowiednika. Wszystkie te wypowiedzi są o tyle wyraziste i prorocze, że padły w czasowym kontekście skrajnej liberalizacji prawa aborcyjnego w stanie Nowy Jork.

4. Nie możesz ocalić osoby, nie możesz uratować sytuacji, jeśli jej nie kochasz. Tylko to, co kochasz, można uratować. Tylko to, co miłujesz, może zostać ocalone. Nie zapomnijcie tego. Z tego względu jesteśmy zbawieni przez Jezusa: ponieważ nas kocha i tej miłości nie może się oprzeć. Niezależnie od tego, co byśmy Jemu uczynili, On nas kocha i zbawia. Ponieważ tylko to, co się miłuje, może być zbawione. (Przemówienie podczas czuwania z młodymi)

Te proste słowa wyrażają właściwie istotę chrześcijańskiego orędzia zbawienia. W sugestywny sposób papież pokazał, dlaczego właściwie Jezus nas zbawił i w jaki sposób my sami możemy ocalać innych. Tylko miłość daje siłę do tego, by uratować cierpiącego człowieka z jego nędzy.

5. Nieraz zachowujemy się jak mieszkańcy Nazaretu, gdy wolimy Boga na odległość: miłego, dobrego, wspaniałomyślnego, dobrze opisanego, ale odległego, a przede wszystkim takiego, który nie przeszkadza, Boga „oswojonego”. Bowiem Bóg bliski i codzienny, Bóg przyjaciel i brat wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności, a przede wszystkim braterstwa. (Homilia z Mszy posłania ŚDM w Panamie)

W trakcie homilii na Mszy kończącej spotkanie w Panamie papież komentował Ewangelię o przybyciu Jezusa do rodzinnego miasteczka Nazaret. Wiemy, że ziomkowie Mesjasza mieli problem, by przyjąć obecność Boga w tak bliskim im i dobrze znanym człowieku. Franciszek widzi w tym szerszy problem – trudno w ogóle człowiekowi przyjąć Boga, który jest bliski jego codziennych spraw. Łatwiej myśleć o Bogu jako jakiejś idei, która nie ma bezpośredniego wpływu na życie, a jedynie jakoś je zewnętrznie reguluje. Tymczasem Bóg chrześcijaństwa to Bóg bliski, który zachęca nas także do budowania bliskości z otaczającymi nas ludźmi. Tej bliskości nie brakowało z pewnością na Światowych Dniach Młodzieży. Oby nie brakowało jej także w całym Kościele, w naszych rodzinach i wspólnotach.

mw