///książki nadesłane
  • Eugenio Zolli, Nazarejczyk

    Eugenio Zolli, Nazarejczyk

    30,00 

    Na stanie

    Nazarejczyk Eugenio Zollego w tłumaczeniu ks. prof. dr hab. Artura J. Katola jest efektem wieloletnich egzegetycznych prac autora. Publikacja prezentuje postać Jezusa Chrystusa w zupełnie innym świetle – nie jako Nazarejczyka, lecz mówcę przepowiadającego Dobrą Nowinę. Książka wydana przez Instytut Globalizacji
  • Franciszek, Rodzina uratuje świat
    Książka Rodzina uratuje świat jest zbiorem katechez papieża Franciszka wygłoszonych w trakcie audiencji generalnych w latach 2014-2015. Ojciec Święty w łatwy i przystępny sposób tłumaczy nie tylko relacje rodzinne, funkcje oraz role poszczególnych bliskich, ale także porusza wiele problemów, z którymi boryka się każdy chrześcijanin.

    Przetłumaczona przez ks. prof. dr hab. Artura J. Katola z języka włoskiego publikacja jest niezwykle pomocnym kompendium w kształtowaniu życia małżeńskiego i rodzinnego.

    Książka wydana przez Instytut Globalizacji
  • Pismo Święte w obrazach_przodPismo Święte w obrazach 30×41 cm
    Pismo Święte w obrazach w dużym formacie (30×41 cm)! Pismo Święte w obrazach to reprint edycji wydanej w 1925 roku. Oprawiona w skórę księga Starego i Nowego Testamentu to ekskluzywna pozycja, której głównym atutem są ryciny „podług oryginałów najlepszych mistrzów”. Przekład Pisma Świętego według księdza Józefa Kłosa gotowy był już w 1913 roku, a pierwsze wydanie miało zostać opublikowane jeszcze przed I wojną światową. Ostatecznie jednak powstała dla pokrzepienia serc Polaków Biblia trafiła do rąk czytelników w dwudziestoleciu międzywojennym. Proponowana pozycja bazuje na wydaniu z 1925 roku, które znajduje się w Domu Urodzenia Świętego Maksymiliana Kolbe w Zduńskiej Woli. Z niego uczył się ojciec Maksymilian. Pismo Święte w obrazach stanowi wspaniały prezent dla bliskich, a także dla bibliofilów. Jego ogromnym atutem jest kronika rodzinna zawarta na pierwszych stronach wydania.   Gody w Kanie Galilejskiej Idąc z okolicy Jordanu do Kafarnaum, przybył Jezus z uczniami swymi do Kany, miejscowości, leżącej w urodzajnej ziemi galilejskiej. Tu poprzez niepokaźną powłokę jego człowieczeństwa przedarł się po raz pierwszy promień owej Boskiej wszechmocy, dla której niemasz nic niepodobnego. Jezus spełnił tu pierwszy cud i tak rozpoczął swój żywot publiczny, swoją działalność jako Mesyasz. W Kanie odbywały się właśnie gody weselne; a stosownie do panującego zwyczaju trwały one dni kilka. Pomiędzy zaproszonymi był Jezus z Maryą Matką swą i uczniami. W ogólnej radości jeden był wypadek przykry. Zabrakło wina, niezbędnej przyprawy każdej biesiady. Oblubieniec i oblubienica byli w kłopocie. Zabolało o to serce Matkę Zbawiciela. Jedyną jej myślą było: Chrystus, mój Syn, musi dopomódz. Zbliża się doń i szepcze; „Wina nie mają.” Ale Jezus odpowiada: „Co mnie i tobie, Niewiasto? Jeszcze nie przyszła godzina moja.”  Słowa te, na pozór ostre i gorzkie, kryją w sobie głęboką tajemnicę. Albowiem w dniu, gdy Mesyasz miał objawić po raz pierwszy swą Boską moc i chwałę, człowieczeństwo jego musiało niejako w cień się usunąć. Moc bowiem czynienia cudów otrzymał on nie od matki, dał mu ją przed wieki Ojciec Niebieski, zatem moc owa Boską była, nie ludzką. Matka to zrozumiała. Wie, że prośba jej spełnioną zostanie. Zwołuje więc sługi i daje im polecenie: „Cokolwiek wam rzecze, czyńcie.” Żydzi przechowywali wino w worach skórzanych, a dla oczyszczeń przepisanych przez prawo stało w domu sześć stągwi kamiennych, z których każda mieściła w sobie dwa do trzech wiader wody. Zbawiciel wstaje od stołu, wychodzi do sług i rzecze uroczyście: „Napełnijcie stągwie wodą.” I napełnili je aż do wierzchu, Jezus znów im rozkazuje: „Czerpajcież teraz, i zanieście przełożonemu wesela.” I usłuchali, a oto woda winem się stała. Zaledwie więc skosztował napoju, zawołał oblubieńca i rzekł mu: „Wszelki człowiek pierwej kładzie wino dobre, a gdy się napiją, tedy podlejsze. A tyś dobre wino zachował aż do tego czasu.” Tak więc w Kanie po raz pierwszy objawiła się wszechmoc Mesyasza, który jako Bóg przez lat tysiące nie przestaje wody przemieniać w winnej latorośli w wino, w trzcinie cukrowej w cukier, a w oliwce w olejek wonny. I jeszcze z innej przyczyny żyje imię Kany w pamięci całego chrześcijaństwa, otoczone światłem nieśmiertelności: tam bowiem okazało się, że w królestwie Łaski wszystko przechodzi przez ręce Bogarodzicy. Tak Bóg chciał, aby pośredniczką w nabywaniu łask była ta, która jak do sług w Kanie, tak i do nas powtarza słowa zachęty: „Cokolwiek wam rzecze czyńcie.”
  • Promocja! Pismo Święte w obrazach_przodPismo Święte w obrazach 22,5×30,5 cm

    Pismo Święte w obrazach – mały format

    250,00  199,50 

    Na stanie

    Pismo Święte w obrazach w małym formacie (22,5×30,5 cm)! Pismo Święte w obrazach to reprint edycji wydanej w 1925 roku. Oprawiona w skórę księga Starego i Nowego Testamentu to ekskluzywna pozycja, której głównym atutem są ryciny „podług oryginałów najlepszych mistrzów”. Przekład Pisma Świętego według księdza Józefa Kłosa gotowy był już w 1913 roku, a pierwsze wydanie miało zostać opublikowane jeszcze przed I wojną światową. Ostatecznie jednak powstała dla pokrzepienia serc Polaków Biblia trafiła do rąk czytelników w dwudziestoleciu międzywojennym. Proponowana pozycja bazuje na wydaniu z 1925 roku, które znajduje się w Domu Urodzenia Świętego Maksymiliana Kolbe w Zduńskiej Woli. Z niego uczył się ojciec Maksymilian. Pismo Święte w obrazach stanowi wspaniały prezent dla bliskich, a także dla bibliofilów. Jego ogromnym atutem jest kronika rodzinna zawarta na pierwszych stronach wydania.   Gody w Kanie Galilejskiej Idąc z okolicy Jordanu do Kafarnaum, przybył Jezus z uczniami swymi do Kany, miejscowości, leżącej w urodzajnej ziemi galilejskiej. Tu poprzez niepokaźną powłokę jego człowieczeństwa przedarł się po raz pierwszy promień owej Boskiej wszechmocy, dla której niemasz nic niepodobnego. Jezus spełnił tu pierwszy cud i tak rozpoczął swój żywot publiczny, swoją działalność jako Mesyasz. W Kanie odbywały się właśnie gody weselne; a stosownie do panującego zwyczaju trwały one dni kilka. Pomiędzy zaproszonymi był Jezus z Maryą Matką swą i uczniami. W ogólnej radości jeden był wypadek przykry. Zabrakło wina, niezbędnej przyprawy każdej biesiady. Oblubieniec i oblubienica byli w kłopocie. Zabolało o to serce Matkę Zbawiciela. Jedyną jej myślą było: Chrystus, mój Syn, musi dopomódz. Zbliża się doń i szepcze; „Wina nie mają.” Ale Jezus odpowiada: „Co mnie i tobie, Niewiasto? Jeszcze nie przyszła godzina moja.”  Słowa te, na pozór ostre i gorzkie, kryją w sobie głęboką tajemnicę. Albowiem w dniu, gdy Mesyasz miał objawić po raz pierwszy swą Boską moc i chwałę, człowieczeństwo jego musiało niejako w cień się usunąć. Moc bowiem czynienia cudów otrzymał on nie od matki, dał mu ją przed wieki Ojciec Niebieski, zatem moc owa Boską była, nie ludzką. Matka to zrozumiała. Wie, że prośba jej spełnioną zostanie. Zwołuje więc sługi i daje im polecenie: „Cokolwiek wam rzecze, czyńcie.” Żydzi przechowywali wino w worach skórzanych, a dla oczyszczeń przepisanych przez prawo stało w domu sześć stągwi kamiennych, z których każda mieściła w sobie dwa do trzech wiader wody. Zbawiciel wstaje od stołu, wychodzi do sług i rzecze uroczyście: „Napełnijcie stągwie wodą.” I napełnili je aż do wierzchu, Jezus znów im rozkazuje: „Czerpajcież teraz, i zanieście przełożonemu wesela.” I usłuchali, a oto woda winem się stała. Zaledwie więc skosztował napoju, zawołał oblubieńca i rzekł mu: „Wszelki człowiek pierwej kładzie wino dobre, a gdy się napiją, tedy podlejsze. A tyś dobre wino zachował aż do tego czasu.” Tak więc w Kanie po raz pierwszy objawiła się wszechmoc Mesyasza, który jako Bóg przez lat tysiące nie przestaje wody przemieniać w winnej latorośli w wino, w trzcinie cukrowej w cukier, a w oliwce w olejek wonny. I jeszcze z innej przyczyny żyje imię Kany w pamięci całego chrześcijaństwa, otoczone światłem nieśmiertelności: tam bowiem okazało się, że w królestwie Łaski wszystko przechodzi przez ręce Bogarodzicy. Tak Bóg chciał, aby pośredniczką w nabywaniu łask była ta, która jak do sług w Kanie, tak i do nas powtarza słowa zachęty: „Cokolwiek wam rzecze czyńcie.”